Najpierw: onsen to nie to samo co sento
Różnica jest prawna, nie estetyczna. Onsen musi mieć wodę z naturalnego źródła geotermalnego, o określonej temperaturze i składzie mineralnym - to reguluje ustawa. Sento to publiczna łaźnia na zwykłej, podgrzewanej wodzie.
Zasady zachowania są takie same, ale sento to codzienność osiedlowa (400 - 550 jenów), a onsen to cel wyjazdu. Przy wejściu do onsenu zawsze wisi tabliczka z analizą wody: skład, temperatura, na co pomaga.
Cała procedura, po kolei
- Buty zostawiasz w szafce przy wejściu, jeszcze przed kasą.
- Płacisz, dostajesz kluczyk i zwykle dwa ręczniki: duży zostaje w szatni, mały bierzesz ze sobą.
- Szatnia podzielona jest na damską (czerwona zasłona, 女) i męską (niebieska, 男). Rozbierasz się do naga, wszystko idzie do koszyka albo szafki.
- Mycie. Siadasz na taborecie przy prysznicu i myjesz całe ciało. Mydło i szampon zwykle stoją na miejscu. Spłukujesz dokładnie - do wody wchodzisz czysty.
- Kąpiel. Wchodzisz powoli, mały ręcznik kładziesz na głowie albo na brzegu. Ręcznik nie wchodzi do wody, nigdy.
- Wyjście. Wycierasz się małym ręcznikiem jeszcze przy basenie, żeby nie nakapać w szatni.
Spłukiwać się po wyjściu czy nie?
Domyślnie nie - minerały mają zostać na skórze i dalej działać. Wyjątek: źródła mocno kwaśne albo siarkowe potrafią podrażnić, zwłaszcza wrażliwą skórę. W Kusatsu woda ma pH poniżej 2, czyli mniej więcej jak sok z cytryny. Tam opłucz się słodką wodą.
Prosta zasada: jeśli woda szczypie albo mocno pachnie siarką, spłucz. Jeśli jest łagodna, zostaw.
Tatuaże - bez owijania
Część obiektów nadal nie wpuszcza osób z widocznymi tatuażami. Powód jest historyczny i wiąże się ze skojarzeniem z yakuzą, ale w praktyce po prostu obowiązuje regulamin. Co możesz zrobić:
- Mały tatuaż - zaklej plastrem. W drogeriach sprzedają specjalne, cieliste łatki (tattoo seal).
- Duży - szukaj miejsc opisanych jako tattoo friendly. Są całe listy takich onsenów, a w Beppu czy Hakone jest ich sporo.
- Najpewniej - wykup kashikiri, czyli kąpiel prywatną na 45 - 60 minut. Kosztuje zwykle 2000 - 4000 jenów za wanienkę i nikt o nic nie pyta. Wiele ryokanów ma to w standardzie.
- Ryokan z pokojem z własnym źródłem (kashitsuki rotenburo) rozwiązuje temat całkowicie.
Rzeczy, które naprawdę mają znaczenie
- Długie włosy spinasz, żeby nie dotykały wody.
- Telefonu nie wnosisz. To nie kwestia dobrego wychowania, tylko regulaminu - w szatni ludzie są nadzy i zdjęcia są zakazane.
- Nie pływasz, nie nurkujesz, nie hałasujesz. Onsen to nie basen.
- Nie wchodzisz po alkoholu. Gorąca woda plus alkohol to realne ryzyko zasłabnięcia, nie przesada.
- Pij wodę przed i po. Kwadrans w 42 stopniach odwadnia mocniej, niż się wydaje. Przy wyjściu prawie zawsze stoi automat.
- Otwarte rany, opatrunki, gorączka - odpuść. Tak samo przy chorobach serca i nadciśnieniu bez konsultacji.
Rodzaje, na które warto trafić
- Rotenburo - kąpiel pod gołym niebem. Zimą, w śniegu, na Hokkaido albo w Kiusiu - to jest to przeżycie, po które się jedzie.
- Ashiyu - darmowa kąpiel dla stóp, często przy dworcu w miasteczku uzdrowiskowym. Świetne, gdy nie masz czasu na pełną kąpiel.
- Onsen piaskowy w Ibusuki na Kiusiu - zakopują Cię w gorącym piasku nad morzem. Dziwne i świetne.
- Konyoku, czyli wspólne dla obu płci - dziś rzadkość, głównie w górskich zajazdach.
Gdzie jechać
Klasyki blisko tras turystycznych: Hakone (godzina z Tokio), Kinosaki (miasteczko, po którym chodzi się w yukacie między siedmioma łaźniami), Kusatsu (najmocniejsza woda w kraju), Beppu i Yufuin na Kiusiu, Noboribetsu na Hokkaido.
💡 Ode mnie: jeśli masz się wstydzić, weź pierwszy raz kąpiel prywatną albo idź wcześnie rano, gdy jest pusto. Po dziesięciu minutach przestaje to być problemem, serio. Nikt na nikogo nie patrzy.