Co to jest i co się zmieniło

JR Pass to bilet okresowy (7, 14 albo 21 dni) na większość pociągów sieci Japan Railways, w tym na shinkanseny. Kupujesz raz, jeździsz bez liczenia.

W październiku 2023 podrożał o mniej więcej 70 procent: wersja 7-dniowa zwykła skoczyła z około 29 650 na 50 000 jenów. I to jest cała historia - przez lata pass był oczywistością, a dziś trzeba usiąść i policzyć.

Policz to w pięć minut

  1. Wypisz swoje długie przejazdy. Nie licz metra ani dojazdów po mieście.
  2. Sprawdź ceny pojedynczych biletów. Orientacyjnie: Tokio - Kioto około 14 000 jenów w jedną stronę, Kioto - Hiroszima około 11 000, Tokio - Kanazawa około 14 000.
  3. Zsumuj i porównaj z ceną passa.

Konkret: sam wyjazd Tokio - Kioto i z powrotem to 28 000 jenów. Pass kosztuje 50 000, więc brakuje jeszcze mniej więcej drugiego tyle. Dorzuć Hiroszimę albo Kanazawę i pass zaczyna wygrywać.

Reguła: dwie długie trasy to za mało, trzy i więcej to zwykle tak.

Nozomi - rzecz, o której mało kto wie

Kiedyś pass w ogóle nie obejmował najszybszych pociągów Nozomi i Mizuho. Od podwyżki można nimi jechać, dopłacając za odcinek. Na trasie Tokio - Kioto dopłata to około 4000 jenów, a oszczędzasz jakieś 20 minut wobec Hikari.

Szczerze: przy passie zwykle nie warto. Hikari jedzie tę trasę w 2 godziny 40 minut i jest wliczony w cenę.

Kiedy pass się nie opłaca

  • Siedzisz głównie w jednym mieście. W samym Tokio JR Pass jest bezużyteczny - metro należy do innych przewoźników.
  • Przemieszczasz się tanimi liniami lotniczymi (Peach, Jetstar) zamiast koleją.
  • Masz spokojne tempo i dwie przeprowadzki na dwa tygodnie.

W Kansai JR Pass się nie opłaca

To trzeba powiedzieć wprost: w rejonie Kioto, Osaki i Nary ogólnokrajowy pass jest słabym wyborem. Odległości są krótkie, więc pojedyncze bilety kosztują grosze, a połowa najlepszych połączeń należy do prywatnych przewoźników - Hankyu, Keihan, Kintetsu, Nankai - których pass w ogóle nie obejmuje. Do Nary, do Kōyasan czy nad jezioro Biwa i tak pojedziesz cudzą koleją, płacąc osobno.

Passy regionalne - zwykle lepszy pomysł

Moja rekomendacja przy klasycznej trasie: Kansai-Hiroshima Area Pass. Pięć kolejnych dni, a w środku Kioto, Osaka, Nara, Kobe, Himeji, Okayama, Hiroszima i prom na Miyajimę - plus shinkansen na odcinku Shin-Osaka - Hiroszima. Pokrywa dokładnie to, co robi się w drugim tygodniu wyjazdu, i kosztuje wyraźnie mniej niż pass ogólnokrajowy. JR West zmieniał ceny kilka razy w ostatnich latach, więc sprawdź aktualną przed zakupem.

  • Kansai Wide - to samo bez Hiroszimy, tańsze. Sens ma, gdy zostajesz w Kansai.
  • JR Kyushu - cała wyspa albo tylko północ.
  • Hokuriku Arch - Tokio, Kanazawa, Osaka, jeśli robisz pętlę.

Bardzo często regionalny pass plus dwa pojedyncze bilety na shinkansen wychodzą o połowę taniej niż pass ogólnokrajowy.

Rezerwacja miejsc

Miejscówki do shinkansena rezerwujesz bezpłatnie w automacie albo przez internet (smartEX, EKINET). Warto, bo w sezonie wagony bez rezerwacji potrafią być pełne. Z dużą walizką rezerwuj miejsce w ostatnim rzędzie - za oparciem jest przestrzeń akurat na bagaż. Na trasie do Kioto i Osaki miejsce na duży bagaż wymaga rezerwacji z góry.

A transfer z lotniska taksówką?

Uczciwie: to nie jest domyślnie tańsze. Taksówka z Narity do centrum Tokio kosztuje 20 000 - 30 000 jenów, a Narita Express około 3000. Prywatny transfer ma sens, gdy:

  • jedziecie w 3 - 4 osoby z dużymi walizkami i cena dzieli się na wszystkich,
  • lądujesz późno w nocy, kiedy pociągi już nie jeżdżą,
  • jesteś z małym dzieckiem albo po kilkunastu godzinach lotu nie masz siły na dwie przesiadki z bagażem.

Standardem jest Toyota Alphard albo podobny van: cztery osoby z bagażami, miękkie fotele, klimatyzacja. Jeśli lecisz sam albo we dwoje i lądujesz w dzień - pociąg wygrywa bez dyskusji.

💡 Ode mnie: ten rachunek robię indywidualnie pod Twoją trasę. Mniej więcej w połowie przypadków wychodzi, że pass to wyrzucone pieniądze - i lepiej się o tym dowiedzieć przed zakupem.