Najpierw: onsen to nie to samo co sento

Różnica jest prawna, nie estetyczna. Onsen musi mieć wodę z naturalnego źródła geotermalnego, o określonej temperaturze i składzie mineralnym - to reguluje ustawa. Sento to publiczna łaźnia na zwykłej, podgrzewanej wodzie.

Zasady zachowania są takie same, ale sento to codzienność osiedlowa (400 - 550 jenów), a onsen to cel wyjazdu. Przy wejściu do onsenu zawsze wisi tabliczka z analizą wody: skład, temperatura, na co pomaga.

Cała procedura, po kolei

  1. Buty zostawiasz w szafce przy wejściu, jeszcze przed kasą.
  2. Płacisz, dostajesz kluczyk i zwykle dwa ręczniki: duży zostaje w szatni, mały bierzesz ze sobą.
  3. Szatnia podzielona jest na damską (czerwona zasłona, 女) i męską (niebieska, 男). Rozbierasz się do naga, wszystko idzie do koszyka albo szafki.
  4. Mycie. Siadasz na taborecie przy prysznicu i myjesz całe ciało. Mydło i szampon zwykle stoją na miejscu. Spłukujesz dokładnie - do wody wchodzisz czysty.
  5. Kąpiel. Wchodzisz powoli, mały ręcznik kładziesz na głowie albo na brzegu. Ręcznik nie wchodzi do wody, nigdy.
  6. Wyjście. Wycierasz się małym ręcznikiem jeszcze przy basenie, żeby nie nakapać w szatni.

Spłukiwać się po wyjściu czy nie?

Domyślnie nie - minerały mają zostać na skórze i dalej działać. Wyjątek: źródła mocno kwaśne albo siarkowe potrafią podrażnić, zwłaszcza wrażliwą skórę. W Kusatsu woda ma pH poniżej 2, czyli mniej więcej jak sok z cytryny. Tam opłucz się słodką wodą.

Prosta zasada: jeśli woda szczypie albo mocno pachnie siarką, spłucz. Jeśli jest łagodna, zostaw.

Tatuaże - bez owijania

Część obiektów nadal nie wpuszcza osób z widocznymi tatuażami. Powód jest historyczny i wiąże się ze skojarzeniem z yakuzą, ale w praktyce po prostu obowiązuje regulamin. Co możesz zrobić:

  • Mały tatuaż - zaklej plastrem. W drogeriach sprzedają specjalne, cieliste łatki (tattoo seal).
  • Duży - szukaj miejsc opisanych jako tattoo friendly. Są całe listy takich onsenów, a w Beppu czy Hakone jest ich sporo.
  • Najpewniej - wykup kashikiri, czyli kąpiel prywatną na 45 - 60 minut. Kosztuje zwykle 2000 - 4000 jenów za wanienkę i nikt o nic nie pyta. Wiele ryokanów ma to w standardzie.
  • Ryokan z pokojem z własnym źródłem (kashitsuki rotenburo) rozwiązuje temat całkowicie.

Rzeczy, które naprawdę mają znaczenie

  • Długie włosy spinasz, żeby nie dotykały wody.
  • Telefonu nie wnosisz. To nie kwestia dobrego wychowania, tylko regulaminu - w szatni ludzie są nadzy i zdjęcia są zakazane.
  • Nie pływasz, nie nurkujesz, nie hałasujesz. Onsen to nie basen.
  • Nie wchodzisz po alkoholu. Gorąca woda plus alkohol to realne ryzyko zasłabnięcia, nie przesada.
  • Pij wodę przed i po. Kwadrans w 42 stopniach odwadnia mocniej, niż się wydaje. Przy wyjściu prawie zawsze stoi automat.
  • Otwarte rany, opatrunki, gorączka - odpuść. Tak samo przy chorobach serca i nadciśnieniu bez konsultacji.

Rodzaje, na które warto trafić

  • Rotenburo - kąpiel pod gołym niebem. Zimą, w śniegu, na Hokkaido albo w Kiusiu - to jest to przeżycie, po które się jedzie.
  • Ashiyu - darmowa kąpiel dla stóp, często przy dworcu w miasteczku uzdrowiskowym. Świetne, gdy nie masz czasu na pełną kąpiel.
  • Onsen piaskowy w Ibusuki na Kiusiu - zakopują Cię w gorącym piasku nad morzem. Dziwne i świetne.
  • Konyoku, czyli wspólne dla obu płci - dziś rzadkość, głównie w górskich zajazdach.

Gdzie jechać

Klasyki blisko tras turystycznych: Hakone (godzina z Tokio), Kinosaki (miasteczko, po którym chodzi się w yukacie między siedmioma łaźniami), Kusatsu (najmocniejsza woda w kraju), Beppu i Yufuin na Kiusiu, Noboribetsu na Hokkaido.

💡 Ode mnie: jeśli masz się wstydzić, weź pierwszy raz kąpiel prywatną albo idź wcześnie rano, gdy jest pusto. Po dziesięciu minutach przestaje to być problemem, serio. Nikt na nikogo nie patrzy.