Pięć pozycji i tylko dwie naprawdę bolą
Koszt wyjazdu to lot, nocleg, transport na miejscu, jedzenie i atrakcje. Pierwsze dwie pozycje to zwykle 70 procent całości - i to na nich da się najwięcej ugrać terminem i wyprzedzeniem. Reszta jest w Japonii zaskakująco przewidywalna.
Lot z Polski
- Poza sezonem (luty, czerwiec, listopad): 2800 - 3800 zł w obie strony, z jedną przesiadką.
- Sezon (sakura, klony, wakacje): 4500 - 6500 zł, a przy późnej rezerwacji i więcej.
- Bezpośrednich lotów z Polski nie ma - przesiadka to standard, zwykle Helsinki, Stambuł, Doha albo Seul.
Bilety warto kupować 4 - 6 miesięcy przed wylotem. Przy sakurze nawet wcześniej.
Nocleg za dobę
- Hostel, łóżko w pokoju wieloosobowym: 3000 - 4500 jenów.
- Kapsuła: 4000 - 6000. Warto spróbować raz, są czyste i zaskakująco wygodne.
- Business hotel (mały pokój, świetna lokalizacja, wszystko działa): 8000 - 14 000 za pokój.
- Hotel 4 gwiazdki: 18 000 - 30 000.
- Ryokan z kolacją kaiseki i śniadaniem: 25 000 - 60 000 za osobę. To już atrakcja, nie nocleg.
Business hotel to złoty środek i to w nim spędzisz większość nocy. Pokój będzie mały, ale czysty, cichy i pięć minut od stacji.
Jedzenie i transport dziennie
- Jedzenie oszczędnie: 2500 - 3500 jenów dziennie (konbini na śniadanie, teishoku na obiad, ramen na kolację).
- Jedzenie normalnie: 4000 - 6000.
- Transport po mieście: 700 - 1200 dziennie kartą IC.
- Atrakcje: świątynie 300 - 600 za wstęp, muzea 1000 - 2000. Sporo rzeczy jest darmowych.
Trzy poziomy, licząc wszystko
Dla dwóch osób na 12 dni, razem z lotem, w przeliczeniu na osobę:
- Oszczędnie: 9000 - 11 000 zł. Hostele i kapsuły, jedzenie z konbini i tanich knajp, pojedyncze bilety zamiast passa.
- Komfortowo: 13 000 - 17 000 zł. Business hotele w dobrych lokalizacjach, normalne jedzenie, shinkansen, jedna noc w ryokanie.
- Premium: od 25 000 zł w górę. Ryokany, kaiseki, wagyu, prywatne transfery. Sufitu praktycznie nie ma.
Co rusza budżet najmocniej
- Termin. To zdecydowanie największa dźwignia. Sakura, Złoty Tydzień (koniec kwietnia i początek maja), Obon (połowa sierpnia) i sezon klonów to najdroższe okresy. Luty i czerwiec potrafią być tańsze o jedną trzecią przy tej samej trasie. Czerwiec to pora deszczowa, ale deszcz w Japonii to zwykle dwie godziny dziennie, nie cały dzień.
- Lokalizacja hotelu. Nocleg jedną stację dalej od głównego dworca bywa o 30 procent tańszy, a dojazd dłuższy o cztery minuty.
- Tempo. Im więcej przeprowadzek, tym więcej wydajesz na transport i tym mniej realnie widzisz. Trzy bazy zamiast sześciu to oszczędność i na pieniądzach, i na nerwach.
Gdzie oszczędzać bezboleśnie
- Lunch zamiast kolacji w drogich miejscach. Ta sama kuchnia, ten sam kucharz, cena niższa o połowę. W Japonii to reguła, nie wyjątek.
- Zwroty podatku. Przy zakupach powyżej 5000 jenów w jednym sklepie z oznaczeniem tax free odzyskujesz 10 procent podatku - trzeba mieć przy sobie paszport. System ma się zmieniać, więc pytaj na miejscu, jak to wygląda w danym sklepie.
- Karta IC zamiast pojedynczych biletów - taniej o kilka jenów na przejazd i dużo szybciej.
- Darmowe atrakcje: większość terenów świątynnych, parki, dzielnice, punkty widokowe w ratuszach (ten w Tokio jest darmowy i ma lepszy widok niż płatne wieże).
Czego nie oszczędzać: lokalizacji hotelu i sensownego tempa. Jedno i drugie mści się zmęczeniem, a zmęczenie kosztuje więcej niż zaoszczędzone 200 zł.
💡 Ode mnie: podajesz budżet, a ja mówię wprost, co się w nim zmieści, a co nie. Wolę powiedzieć "to się nie uda" niż sprzedać Ci rozczarowanie na miejscu.