Jedna zasada zamiast dwudziestu

Wszystko sprowadza się do słowa meiwaku - kłopot sprawiany innym. Japończycy nie mają w głowie listy zakazów. Mają odruch: sprawdzam, czy przeze mnie komuś nie jest gorzej. Jak to złapiesz, reszta wychodzi sama.

I od razu uczciwie: nikt nie oczekuje, że turysta zrobi wszystko idealnie. Nie zostaniesz zrugany. Co najwyżej ktoś delikatnie pokaże, jak się to robi.

Jedzenie na ulicy - można, ale z głową

To najczęściej przekręcana rzecz w polskim internecie. Nie ma zakazu jedzenia podczas chodzenia. Nie ma takiego przepisu, nikt Cię nie zatrzyma.

Problem zaczyna się przy tłumie. W ścisku łatwo kogoś pobrudzić, potrącić, zostawić tłuszcz na rękawie obcej osoby - i to jest właśnie meiwaku. Stąd zasada:

  • Pusta uliczka, park, brzeg rzeki - jedz spokojnie w marszu, nikomu to nie przeszkadza.
  • Tłok - stań z boku, zjedz, dopiero potem idź dalej. Zajmie Ci to dwie minuty.
  • Stoisko z jedzeniem - przy budce prawie zawsze jest miejsce, żeby zjeść na stojąco. Tam się to je, nie w drodze do następnej atrakcji.

Są miejsca, które proszą o to wprost i mają wywieszone tabliczki - targ Nishiki w Kioto czy uliczka Komachi w Kamakurze. To nie prawo, to prośba gospodarzy zmęczonych sprzątaniem. Uszanuj ją.

W pociągach podmiejskich i w metrze się nie je. W shinkansenie i pociągach dalekobieżnych odwrotnie - ekiben, czyli pudełko z dworca, to część podróży.

Schody ruchome - tu się sporo zmieniło

Stara rada brzmiała: stój po jednej stronie, drugą zostaw idącym. W Tokio z lewej, w Osace z prawej.

Od kilku lat koleje i miasta idą w drugą stronę: proszą, żeby stać po obu stronach i nie chodzić po schodach. Chodzenie powoduje wypadki i niszczy mechanizm. Saitama wprowadziła to uchwałą w 2021 roku, Nagoja w 2023, a plakaty wiszą na dworcach w całym kraju.

W praktyce zwyczaj jest silniejszy od plakatów i ludzie nadal zostawiają jeden pas wolny. Bezpieczna taktyka: stań tam, gdzie stoją inni, trzymaj poręcz i nie wyprzedzaj. Nie pomylisz się.

W pociągu

  • Telefon wyciszony, bez rozmów. Tej zasady trzymają się wszyscy.
  • Plecak z pleców - w dłoń albo na półkę. W ścisku plecak na plecach to najbardziej irytująca rzecz, jaką możesz zrobić.
  • Wsiadasz dopiero, gdy wszyscy wysiądą. Na peronie są namalowane miejsca kolejki, ustaw się w nich.
  • Miejsca uprzejmości - telefonu nie musisz już wyłączać, jak głosiła stara zasada, ale miejsce ustąp bez zastanowienia.

Buty

Zdejmujesz je w ryokanie, w części restauracji, w świątyniach i u kogoś w domu. Sygnał jest zawsze ten sam: próg i podłoga wyżej niż tam, gdzie stoisz, do tego półka albo szafka na buty.

W toalecie bywają osobne kapcie. Wchodzisz w nich tylko do toalety i tam je zostawiasz. Wyjście w toaletowych kapciach na salę to klasyk, z którego śmieją się sami Japończycy.

Praktycznie: buty zdejmuje się częściej, niż myślisz. Weź skarpetki bez dziur i obuwie, które ściągniesz bez siadania.

Pieniądze

  • Gotówkę kładziesz na tacce przy kasie, nie podajesz do ręki. Kartę zwykle przykładasz albo wkładasz sam.
  • Napiwków nie ma. Nie chodzi o zakłopotanie - to po prostu nie istnieje. Zostawione pieniądze potraktują jak zgubę i pobiegną za Tobą, żeby oddać.
  • Rachunek często płaci się przy kasie na wyjściu, nie przy stoliku.

Świątynie i chramy

Przy wejściu do chramu shintō stoi kamienna misa z wodą (temizuya). Polewasz lewą dłoń, potem prawą, przepłukujesz usta wodą z dłoni - nigdy prosto z chochli. Po pandemii w wielu miejscach chochle zniknęły i leci sama woda; wtedy po prostu opłucz ręce.

Środkiem drogi do chramu się nie chodzi - to pas dla bóstwa. Idź bokiem. W świątyniach buddyjskich: cisza i zero zdjęć tam, gdzie wisi zakaz. Zakaz jest zwykle rysunkiem, trudno go przegapić.

Drobiazgi, które robią różnicę

  • Nie wycieraj nosa przy ludziach. Pociąganie nosem jest tu normalne, głośne smarkanie - nie.
  • Mokry parasol zostaw w stojaku albo weź foliowy rękaw przy wejściu do sklepu.
  • Nie wskazuj palcem, otwarta dłoń wystarczy.
  • Śmieci nosisz ze sobą. To osobny temat i napisałem o nim cały przewodnik, bo segregacja potrafi zaskoczyć.

💡 Ode mnie: nie ucz się tego na pamięć przed wylotem. Patrz, co robią ludzie wokół, i rób tak samo. W Japonii to działa lepiej niż jakakolwiek lista.